Po drugie skrócenie czasu dotarcia do dzwoniącego sprzętu - zastosowałam żywe
kolory tak by łatwo było wypatrzeć uciekiniera.
Po trzecie - za pomocą kieszonki połączyłam telefon ze słuchawkami, od teraz zawsze razem! Wcześniej okręcałam słuchawki wokół aparatu a kiedy miałam wykonać połączenie, odłączałam je i wrzucałam to torebki...Tak, tak zawsze obiecuje sobie, że odłożę je w miejsce, z którego łatwo je będzie wyciągnąć... ;-)
Po trzecie - za pomocą kieszonki połączyłam telefon ze słuchawkami, od teraz zawsze razem! Wcześniej okręcałam słuchawki wokół aparatu a kiedy miałam wykonać połączenie, odłączałam je i wrzucałam to torebki...Tak, tak zawsze obiecuje sobie, że odłożę je w miejsce, z którego łatwo je będzie wyciągnąć... ;-)
Bardzo spodobał mi się cały proces twórczy :-) Lubię szyć (jestem na
początku drogi) a i wymyślanie przydatnych rozwiązań daje dużo radości :-)
Etui jest prototypem, teraz zrobiłabym je inaczej ale po dzisiejszej wędrówce po świeże owoce muszę powiedzieć, że sprawdza się w akcji :-)
Etui jest prototypem, teraz zrobiłabym je inaczej ale po dzisiejszej wędrówce po świeże owoce muszę powiedzieć, że sprawdza się w akcji :-)
Jestem zachęcona do dalszych prac i doskonalenia warsztatu.
Tymczasem kilka zdjęć z produkcji:

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz